RSS
sobota, 20 grudnia 2008
Święta, święta

swieta

Wszystkim, którzy zabłądzą na mój blog, składam świąteczne życzenia.

Niechaj przy zapachu pięknej choinki upłyną Wam radosne chwile tych świąt: ze wspólnie śpiewaną kolędą, z bliskimi przy stole i w blasku rodzinnej miłości.

Marta

12:23, slonko12345
Link Dodaj komentarz »
piątek, 19 grudnia 2008
Gwiazdkowo

Gwiazdek cd - tym razem z czerwonego... sznurka? kordonka? nie wiem, co to właściwie jest.

czerwone gwiazdki

Poprzednie gwiazdki wszystkie się sprzedały, natomiast te już zostaną... a właściwie wybędą do mojej siostry, która ma złoto-czerwoną choinkę.

Dla siebie też zrobiłam kilka gwiazdek, ale jeszcze nie sfotografowałam.

Natomiast od jakiegoś czasu oglądam blogi "krzyżykowe" i haft ten coraz bardziej mi się podoba. Już kiedyś próbowałam się w nim sprawdzić, ale zdjęcie mojego obrazka wrzucę kiedyś indziej, teraz wróciłam do wyszywania syrenki Arielki, którą rozpoczęłam jakiś rok temu i jak to u mnie bywa, nie skończyłam.

Arielka

Jak widać jeszcze duuużo mi zostało do zrobienia. A w założeniu miała to być mała syrenka (wyszła niestety trochę duża i pracochłonna). W tej chwili jest już trochę owłosiona, bo stan na zdjęciu to stan z wczoraj. Pewnie zbyt szybko się z nią nie uporam, bo niestety zabrakło mi zielonej mulinki. A w najbliższym czasie nie wybieram się do miasta (dzieci znowu chore...). Cóż, takie są "uroki" życia na wsi.

15:29, slonko12345
Link Dodaj komentarz »
piątek, 12 grudnia 2008
Olśnienie

Odkryłam, dlaczego nie mogłam wczoraj edytować mojego wpisu.

Otóż pisałam go w nowo zainstalowanej mi przez męża przeglądarce - Operze, która, skądinąd bardzo przyjazna w obsłudze, nie poradziła sobie z bloxem. Ale już jestem w IE i mogę wklejać zdjęcia.

gwiazdki

zlote

gwiazdki

gwiazdki cd

I niektóre z cudeniek wyszydełkowanych przez moją siostrę:

                         bombki_ani

A teraz mogę wreszcie iść spać, bo za 2 h pobudka - wyruszamy na południe w poszukiwaniu śniegu :)

01:53, slonko12345
Link Komentarze (1) »
środa, 10 grudnia 2008
Zęby, schody i nowa szafa

Pierwszy śnieg już dawno stopniał. A u mnie nadal śnieży:) Odłożyłam wszystkie pozaczynane robótki na bok i zajęłam się przygotowywaniem ozdób świątecznych, konkretnie gwiazdek, choć i choinek trochę wytworzyłam. Nie mam ich wszystkich sfotografowanych, bo znowu czas mi się skurczył :) Dzieci coraz bardziej absorbujące, w każdym razie to młodsze mało śpi ostatnio. A i tych sfotografowanych nie mogę wstawić, bo albo nie wiem jak to zrobić, albo coś zjadło pasek do edycji wpisów! A chciałam jeszcze pochwalić się cudeńkami zrobionymi przez moją siostrę (pięęęękne szydełkowe bombki) :( Jak pech to pech.

To w takim razie napiszę, co u nas. Mamy wreszcie schody. I szafę. Wreszcie można wchodzić bosą stopą na górę. I w końcu można normalnie powiesić kurtki i płaszcz mój jeden. A do tego pięknie jest. Miło, jasno i ciepło. Cały dom cieplejszy się wydaje bez tego brzydkiego betonu. Pewnie gdybyśmy wprowadzili się do domu z gotowymi już schodami, nie cieszyłyby one nas tak bardzo. Poza tym zęby wychodzą u nas hurtowo. Piotrek ma już dwa, a trzeci już jest tuż, tuż, ale ciągle trzyma nas w napięciu - może dziś? może jutro? Mnie się wyrzyna ósemka, już ostatnia na szczęście, a Patrycja... Patrycji wyrasta stała dolna jedynka! A mleczna ani myśli się wynieść. Nic dziwnego, Patrycja ma przecież niespełna 5 lat.

22:04, slonko12345
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 16 października 2008
Chory, chorszy... najchorszy
Ostatnie tygodnie minęły mi pod hasłem szpital.
I tylko ja na dyżurze - a pacjentów troje.
Pati - zapalenie ucha
Piotrek - zapalenie oskrzeli
Krzysiek - angina ropna
I wszyscy na antybiotykach.
Na szczęście wszystko wraca już powoli do normy - a myślałam, że zwariuję :)
Jednak kobieta jest istotą silną! Nie dałam się chorobie! Psychicznie też dałam radę, choć nie było łatwo.
Chrzciny też już za nami, więc trochę problemów ubyło.
Co w związku z tym?
Wygląda na to, że będzie więcej czasu dla robótek. A pomysłów mam sporo i pozaczynanych różności również parę.
Patrycja męczy mnie o szaliki :) chciałaby ich mieć dziesiątki, niestety to nie na moje tempo.
Więc póki co robię jej taki:

Z podwójnej nitki: sonaty (niebieski jeans) i resztek różowej glorii. Niestety tej ostatniej mi zabrakło, a jak na złość w pasmanteriach internetowych jej nie uświadczysz. Musi zatem poczekać na wizytę w pasmanterii, może jutro...

Zaczęłam też robić bolerko z elementów. Ciekawa jestem, jak wyjdzie. Na razie mam 3 elementy, muszę mieć ich 8 (trochę zmodyfikowałam projekt, bo moje elementy wyszły większe niż w oryginale).
włóczka to oczywiście sonata, ta sama, z której robię szaliczek dla Patrycji. Nie jest to zbyt wdzięczna włóczka na szydełko niestety... ale chyba dam radę :)



A oto i moja modelka, zamieniła się w Panią Jesień. Strój oczywiście zaprojektowała i wykonała sama. Czego jak czego, ale kreatywności jej nie brakuje.



12:56, slonko12345
Link Komentarze (2) »
wtorek, 07 października 2008
Zaległości
Napisałam już tego posta, ale mi go zjadło:(((
Zatem od nowa:
Prezentuję zaległości, jako pierwsze ponczo. Niestety tylko jedna fotka, bo ponczo pojechało już do cioci. Ciekawe, czy będzie noszone. Zrobiłam je w ekspresowym jak na mnie tempie, bo w ciągu kilku dni. Wzór pochodzi z jakiejś starej Małej Diany.


Po drugie: kamizelka dla juniorka. Musiałam się zmobilizować i ją skończyć, bo już niedługo okazałaby się za mała :) Nie jestem z niej zadowolona, więc pewnie przeleży w komodzie niezakładana.


Zbliżenie wzoru, popularny warkocz:



I na małym modelu:

20:39, slonko12345
Link Dodaj komentarz »
środa, 01 października 2008
Czarny "pączek"
    Wróciłam do robótek:)))
Moje pierwsze dzieło po dłuższej przerwie to "pączek" - jak go nazwał mój mąż. Pączek czyli poncho - z czarnej włóczki, którą obfotografowałam i pokazałam w jednym z poprzednich wpisów. Włóczka to akryl i nazywa się Opal.
Bardzo dobrze i szybko się robiło, niestety zjdęcie posiadam tylko jedno i to w mężowskim laptopie, więc go chwilowo nie pokażę.
Może wieczorem, choć czasu jak na lekarstwo, więc niekoniecznie znajdę chwilę.
Do tego zdjęcia z picasy kiedyś wchodziły do bloga, a teraz mi się nie chcą wyświetlać :(( (vide: poprzedni wpis). Muszę coś z tym zrobić.
W niedzielę mamy chrzciny Piotrusia, więc jestem permanentnie zajęta porządkami (impreza w domu). Do tego małemu wyrzynają się zęby. Sypia mi po pół godziny w ciągu dnia, w nocy też się często budzi...
Brak sił dosłownie...
Heeeelp!!!!!!!!!!!!!!!


15:52, slonko12345
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 28 września 2008
Wytańczone, wymarzone, wyczekane

Wakacje - tak długo się na nie czeka, a trwają tylko chwilkę!
Za oknem już początki jesieni, dni coraz krótsze i mgła otula pobliskie łąki.
Czas je trochę rozwiać, rozdmuchać, przegonić. Wróćmy do lata.

Wakacje w Austrii latem? Znajomi dziwili się naszemu wyborowi, bo przecież wiadomo, że Austria najlepsza jest zimą. Krzysiek też był sceptycznie nastawiony, ale cóż, zaakceptował wybór większości.
I okazało się, że Austria jest piękna również latem, a atrakcji jest tyle, że nie można się nudzić.
Znajdzie się coś dla każdego: zorganizowane wycieczki w góry dla lubiących wędrówki,

 kolejki górskie dla wygodnych,

piękne widokowe alejki dla emerytów i rodziców z dziećmi w wózkach,

 trochę adrenaliny dla znudzonych życiem

leżaki dla zmęczonych.

Zabytki dla aktywnych intelektualnie

A już najwięcej atrakcji czeka tam na dzieci. Parki zabaw (bo plac zabaw to zdecydowanie zła nazwa) są na każdym kroku, na każdym wzgórzu, przy prawie każdej restauracji, przy większości hoteli.
  
I to nie takie jak u nas: huśtawka, zjeżdżalnia i piaskownica. Tam każdy plac zabaw był inny, z nowymi wyzwaniami. Dzieciaki były szczęśliwe. No może oprócz Piotrka, bo jemu w gruncie rzeczy do szczęścia potrzebne było zupelnie coś innego :))

01:39, slonko12345
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 14 sierpnia 2008
Nieuchronnie zbliża się ta chwila...
   ...kiedy będę musiała wrócić do pracy. <chyba, że...>
Dziś byłam z wizytą u moich koleżanek i kolegów z pracy (z Piotrkiem, a jakże), wypełniłam kilka formularzy i uzgodniłam z szefową powrót do pracy na 15 stycznia.
Jakoś tak smutno mi z tego powodu - z Patrycją byłam w domu ponad rok, a później poszłam do pracy na pół etatu, więc można powiedzieć, że półtora roku byłam tylko dla niej. A Piotruś taki mały :(
Na szczęście Piotrusiem będzie się opiekować jego babcia - przechodzi niedługo na emeryturę. To koi trochę mój niepokój.


16:45, slonko12345
Link Dodaj komentarz »
środa, 13 sierpnia 2008
Niedługo wakacje!
Jeszcze tylko parę dni i wyjeżdżamy!!!
Już nie mogę się doczekać.
10 dni w Alpach - super.
Boję się tylko podróży z naszym trzymiesięczniakiem.
Podobno najlepszy dla rodzin region w Austrii - mam nadzieję, że będzie dużo atrakcji dla naszej Patrycji.
Ja mam zamiar zaliczyć przede wszystkim to:

źródło: http://pl.serfaus-fiss-ladis.at/sommer/familienparadies/flieger/


14:31, slonko12345
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3